Czy Stary Wielisław to atrakcyjna wieś?
Cookies

Serwis używa cookies w celach gromadzenia statystyk oraz prawidłowego funkcjonowania serwisu. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że ciasteczka będą zapisywane w Twoim urządzeniu końcowym. Zawsze możesz zmienić te ustawienia. Dowiedz się więcej

Wizyty
Dzisiaj: 50Wszystkie: 889272

Sukces pisany szminką..

Aktualności » Sukces pisany szminką..

2014-03-15 11:12

W nowym numerze Gazety Kłodzkiej pojawił się artykuł o nagrodzie Sołtys Roku 2013 pt. "Wojewoda ją wyróżnił". Ponieważ sołtys Marta Brogowska uważa, iż treść tego artykułu jest na bardzo niskim poziomie i wprowadza czytelnika w błąd, postanowiła napisać i wysłać do tygodnika sprostowanie.

 

Gazeta Kłodzka pisze: (... W liczącym niemal 800 mieszkańców Starym Wielisławiu nie wszyscy jednak pozytywnie oceniają działalność sołtysa w spódnicy. Wielu mieszkańców podkreśla, że nie rozumie jej działań.

- W wiosce nie ma gazu i chodników, tymczasem pani sołtys wymyśliła, żeby w kazdej zagrodzie stał rowerowy kwietnik. Nie wszystkim takie priorytety się podobają. Wiem, że z rady sołeckiej w ubiegłym roku zrezygnowało aż trzech członków - stwierdził jeden z naszych Czytelników - dane do wiadomości redakcji).

 

Dlaczego Wojewoda ją wyróżnił?” odpowiedź sołtys w spódnicy na artykuł Gazety Kłodzkiej nr 233 z 14 marca 2014 „Wojewoda ją wyróżnił”

Dziś kupiłam gazetę kłodzką, bo zauważyłam moje zdjęcie i chciałam przeczytać co państwo napisali. Z doświadczenia wiem, bo dane mi było z tym środowiskiem pracować, że dziennikarze są różni, jedni mniej, inni więcej ambitni, a przez to przekazywane informacje także są różne. Muszę się odnieść do artykułu o zdobytej przeze mnie nagrodzie Sołtysa Roku 2013 opisanej w państwa gazecie, bo nikt z was osobiście nie zapytał dlaczego ja myślę, że mnie wyróżniono. Artykuł jest nijaki, skonstruowany na zasadzie pobieżnych informacji zaczerpniętych z internetu oraz od „niby” czytelnika.

Myślę, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Proszę wziąć pod uwagę fakt, że sołtys to funkcja społeczna, nie pobieram za to pensji, a 300 zł miesięcznej diety i niewielki % z uzbieranych podatków nie pokrywa wydatków jakie ponoszę pracując dla wsi. Używam prywatnych telefonów, internetu, komputera, drukarki, samochodu, urząd nie daje mi na paliwo do samochodu. W okresie wiosna- jesień dostaję pracownika publicznego, którego nadzoruję także nie pobierając za to pieniędzy. Bezpłatnie piszę wnioski dla wsi, sama pozyskałam już ok 40 tys zł na różne drobne przedsięwzięcia, założyłam i prowadzę stronę internetową wsi www.naszwielislaw.pl , co także zajmuje mój czas, który mogłabym poświęcić rodzinie. Sołtys takich zajęć ma dużo dużo więcej, jednak nie narzekam i nie marudzę, robię to co lubię dla wsi którą kocham. Piszę to dlatego aby dziennikarz lub czytelnik, który przekazał informacje o mnie zastanowił się, czy na kilka lat osobiście jest w stanie zaangażować się w pracę, która nie przynosi dochodu?

Napisali państwo, że nie wszyscy mieszkańcy pozytywnie oceniają moją działalność, czyli sołtysa w spódnicy. Po pierwsze w spódnicy raczej nie chodzę i takie alegorie są dla mnie niezrozumiałe, bo nie widzę różnicy pomiędzy kobietą, a mężczyzną na stanowisku sołtysa wsi. Kobiety są bardzo ambitne, bardzo pracowite i emocjonalnie podchodzą do pracy co uważam za zaletę, a po drugie gdybym miała takie możliwości aby zaspokoić oczekiwania wszystkich mieszkańców, to pewnie bym to zrobiła.

Napisali też państwo, że w naszej wsi nie ma gazu, chodników oraz, że ja sobie wymyśliłam aby w każdej zagrodzie stał rowerowy kwietnik i że nie wszystkim się podobają takie priorytety. Powtarzam po raz drugi, że gdybym miała takie możliwości aby zaspokoić oczekiwania wszystkich mieszkańców, to pewnie bym to zrobiła. Niestety to nie ja mam wpływ na tak duże przedsięwzięcia ale taką możliwość mają między innymi takie jednostki terenowe i ludzie im szefujący jak Starostwo Powiatowe w Kłodzku oraz Zarząd Dróg Powiatowych, a projekt wsi tematycznej o nazwie Rowerowy Wielisław jest inicjatywą dążącą do tego aby Starostwo Powiatowe w Kłodzku zauważyło potrzebę mieszkańców wsi Stary Wielisław oraz turystów nas odwiedzających, że chodnik czy inaczej to nazwać ścieżka rowerowa przez wieś jest naszym priorytetem.

Jeśli dziennikarz piszący artykuł w państwa lokalnej gazecie nie chce się z nami skontaktować, zainteresować i zrozumieć projektu „Rowerowy Wielisław”, to opisuje wymyślone przez siebie bzdury. Kwietnik zrobiony ze starego roweru to nie jest mój priorytet! Jestem ambitniejszą osobą.

Wieś tematyczna jest czymś nowym na naszym terenie, ale świetnie sprawdzonym w Polsce i Europie. Wymyślony przez nas projekt „Rower w każdym ogrodzie”, gdzie mieszkańcy sołectwa zrobili i mam nadzieję jeszcze zrobią kwietniki rowerowe na swoich posesjach prywatnych był i nadal jest pierwszym projektem integrującym naszą wieś. Przez ten pomysł chciałam zobaczyć, czy mieszkańcy są chętni współdziałać w wymyślonym przez nasze Stowarzyszenie temacie Rowerowej Wsi. Temat ten się przyjął i mogliśmy wymyślać oraz pozyskiwać fundusze na kolejne projekty. W wielkim skrócie była to promocja - czyli kubki i koszulki rowerowe, kulinaria - czyli konkurs na ciastko rowerowe oraz projekt turystyczny– tablica fotostand, który niebawem będzie dostępny dla wszystkich turystów odwiedzających naszą wieś. Po co to robię? Po to aby się zintegrować w tych szalonych czasach, gdzie większość z nas wyjeżdża do pracy za granicę oraz po to aby mieszkańcy naszej wsi uświadomili sobie, że na turystyce można zarobić, a rowerowego turystę trzeba u nas zatrzymać, bo obecnie tylko przejeżdża przez naszą wieś. Chcemy się wyróżnić, chcemy by było ciekawiej, ładniej oraz wygodniej dla nas. Robimy to na co pozwalają nam skromne środki finansowe jakie posiadamy jako sołectwo (fundusz sołecki) sami piszemy wnioski o różne dofinansowania a także otrzymujemy środki jakie pozyskają dla nas urzędy. 2013 rok w sumie to ponad 2 mln złotych przeznaczonych dla naszej wsi.

Wszystko potrzebuje czasu, to jest moja pierwsza kadencja sołtysa, a już realizujemy wiele ogromnych projektów – budowa nowej świetlicy, częściowa melioracja rzeki itp. Mieszkańcy wsi oraz pracownicy wielu urzędów też muszą się „oswoić” z mim trudnym, stanowczym i wymagającym charakterem. Wiele wymagam od siebie ale też wiele od innych i może dlatego musieliśmy organizować nowe wybory do Rady Sołeckiej, jednak tutaj też nie szukałabym medialnej sensacji, bo wielu sołtysów oraz rad sołeckich zrezygnowało z funkcji przed upływem kadencji. Obie te funkcje są społeczne i nie każdy może sobie pozwolić na darmową pracę na rzecz lokalnej społeczności.

Dotychczas nikt inny nie widział długoterminowej wizji rozwoju wsi Stary Wielisław, łatano dziury w dachu i ulicy, ja chcę więcej i nie boję się o tym mówić. Jeśli mam odpowiedzieć na pytanie dlaczego to mnie Wojewoda wyróżnił i zostałam Sołtysem Roku 2013, to odpowiem - dlatego, że jestem odważna.

Nie boję się krytyki, krytyka mnie wiele uczy, jestem człowiekiem i popełniam błędy ale państwa dziennikarzy proszę o większą staranność w tworzeniu artykułów, bo ich poziom jest nie na miejscu w tak poważnym piśmie jak Gazeta Kłodzka. Społeczeństwo jest coraz bardziej świadome, a chłam przestaje się sprzedawać.

 

Z pozdrowieniami dla czytelników naszego powiatu

Marta Brogowska Sołtys wsi Stary Wielisław

 

 

 
  • Dodaj link do:
  • www.facebook.com